„Ekonomia społeczna na lato”: Górnicza Wioska w Borach Tucholskich, czyli kopalnia atrakcji | Kujawsko-Pomorska Ekonomia Społeczna - ROPS w Toruniu

Informacje bieżące
Promocja ekonomii społecznej

„Ekonomia społeczna na lato”: Górnicza Wioska w Borach Tucholskich, czyli kopalnia atrakcji

To tutaj panna młoda wychodzi za mąż klika razy w tygodniu, to tu znaleźć można skarb górnika Krügera i odwiedzić pole dla gzubów. Górnicza wioska na północy województwa kujawsko-pomorskiego? Taka atrakcja może zaskoczyć, nawet tych bardzo wytrawnych turystów. A już skala atrakcji, jakie na tych turystów w Górniczej Wiosce czekają, zaskoczy każdego. Na tę kopalnię atrakcji zaprasza Przedsiębiorstwo Społeczne „Górnicza Wioska” do miejscowości Piła-Młyn koło Gostycyna.

Górnicza Wioskę to kolejna – i niewątpliwie bardzo oryginalna - odsłona naszego letniego cyklu, w którym prezentujemy te spośród podmiotów ekonomii społecznej z województwa kujawsko-pomorskiego, które warto odwiedzić na turystycznym szlaku. Wszystkie materiały o prezentowanych w ramach w cyklu „Ekonomia społeczna na lato” podmiotach znaleźć można w naszym serwisie - TUTAJ.

Ścieżka Bosego Antka i Piec Babci Eli

A dlaczego to propozycja tak oryginalna? No bo kto spodziewałby się znaleźć w Borach Tucholskich niezwykłe miejsce, pełne opowieści o okolicznej przyrodzie, zwyczajach i… górniczych tradycjach? Okazuje się bowiem, że w tym rejonie od połowy XIX wieku do II wojny światowej funkcjonowały podziemne kopalnie węgla brunatnego (m.in. kopalnia Montania, uruchomiona w 1900 roku, w której wydobywano rocznie średnio 10 tys. ton węgla!). Wielki powrót do niesamowitej historii zaproponowało Stowarzyszenie Mieszkańców i Miłośników Piły nad Brdą "Buko", które założyło przedsiębiorstwo społeczne non-profit.

Turystów zaskoczy niewątpliwie bogactwo oferty. To nie tylko samo zwiedzanie, czyli odkrywanie tajemnic podziemnego górnictwa węgla brunatnego oraz przyrody Borów Tucholskich. To różnego rodzaju atrakcje, takie jak gra terenowa „Poszukiwanie skarbu górnika Wilhelma Krügera” czy odwiedziny „Pola dla gzubów”, czyli spotkanie z XIX- wiecznymi grami i zabawami (m.in. toczenie felgi, zbijak, labirynt kulkowy, strzelanie z procy do puszek). To również oferta dla grup zorganizowanych (m.in. wizyty studyjne, programy dla szkół, seniorów) i biesiady tematyczne (m.in. „Wesele Sztygara”) - na których posmakować można zarówno potraw borowiacko-śląskich, jak i klimatu tego rodzaju imprez sprzed lat. To także ścieżka sensoryczna (Ścieżka Bosego Antka) czy spotkanie z wiejskimi zwierzętami domowymi lub pokazy wypiekania chleba „Z Pieca Babci Eli”.

O krótką rozmowę poprosiliśmy twórczynię i prezesa Przedsiębiorstwa Społecznego „Górnicza Wioska” – AGNIESZKĘ WEYNĘ:

Funkcjonujecie już 18 lat, od prawie dekady jako przedsiębiorstwo społeczne. To wciąż to samo grono społeczników, czy już kolejne pokolenie?

Kolejne pokolenie już dołączyło, ale grupa założycieli również dobrze się trzyma.

Skąd w ogóle pojawił się impuls, żeby wykorzystać tę unikatową w tym regionie Polski górniczą tradycję? Jak to się wszystko zaczęło?

Historia wyszła do nas dosłownie spod ziemi. Jedna z działek na osiedlu, na którym również my z mężem wznosiliśmy dom, po prostu się zapadła. Zrobiła się ogromna dziura, w której pokazał się drewniany pal. Poszliśmy do gminy, która sprzedawała te działki jako budowlane i dostaliśmy informację, że być może było to nielegalne wysypisko śmieci… Ale najstarszy mieszkaniec naszej osady, pan Marian - lat 94 - sam nas zagadnął i spytał, czy nie boimy się tu budować, bo przecież kiedyś były tu podziemne kopalnie węgla brunatnego.

Zaskoczył Was tą informacją?

Oczywiście, szczerze mówiąc nikt mu wtedy nie uwierzył! Ale zapadlisko było faktem, Wysłaliśmy zapytanie do Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie, który potwierdził, że nie jedna, ale sześć kopalni działało tu sto lat wcześniej! Gmina tłumaczyła się, że o tym nie wiedziała, sami zaczęliśmy więc szukać informacji po archiwach, polskich i niemieckich. Zawiązaliśmy też stowarzyszenie.

Okazało się, że znaleźliśmy niesamowitą historię i postanowiliśmy poszukać jakiejś możliwości jej opowiedzenia. Rozwijał się właśnie na zachodzie Europy ruch wiosek tematycznych i pomyśleliśmy, że to dobry pomysł na promowanie tego tematu. Postanowiliśmy otworzyć wioskę tematyczną – górniczą.

No i przez lata oferta bardzo się rozrosła. Teraz to nie tylko zwiedzanie, ale też pakiet propozycji eventowych – od oferty wizyt studyjnych dla instytucji po biesiady tematyczne, takie jak „Wesela sztygara”.

Tak, z tego też jesteśmy znani. Muszę przyznać, że to teraz nasza silna druga noga, jeżeli chodzi o przychody w przedsiębiorstwie. Imprezy tematyczne cieszą się bardzo dużym powodzeniem, mamy już nawet – jak to nazywam - grupy wyznawców, które stale przyjeżdżają, na przykład na „Weselu Sztygara” były po kilka razy. To oni trochę wymusili na nas to, żebyśmy organizowali kolejne imprezy, są więc biesiady piwne, zjazdy rodzinne, a teraz „Jubileusz Teściów”. Oczywiście zawsze też jest zwiedzanie.

O grupy docelowe nie będę Panią pytał, bo w ofercie macie coś dla każdego – od przedszkolaków po seniorów, od turystów indywidualnych po instytucje. Ile osób pracuje nad programem?

To w sumie trudne pytanie. Z mężem, jak często powtarzam, kładziemy się spać z „Górniczą” na ustach i wstajemy z „Górniczą” na ustach. W sumie jest to 5-6 osób, które wszystko wymyślają, omawiają, opracowują, doszlifowują. Piszemy też projekty – a mamy ich sporo zrealizowanych, w tym projekt rewitalizacji, którą zwykle robią samorządy.

A są jeszcze jakieś projekty, które chcielibyście przygotować?

Oczywiście, między innymi poważny projekt, który będzie wymagał wsparcia, na przykład województwa. Marszałek województwa wizytował nas zresztą całkiem niedawno, wielokrotnie wcześniej nas nagradzał, więc będziemy z nim na ten temat rozmawiali. Chcielibyśmy pokazać turystom świat podziemny, czyli zaprosić ich do zrekonstruowanych korytarzy kopalni, dzisiaj pozapadanych. A taka  rekonstrukcja - według firm, które opracowują trasy na przykład dla  muzeów – to niestety bardzo wysoki koszt.

Wracając do formy Waszej działalności. Skąd pomyśl, żeby to było właśnie przedsiębiorstwo społeczne? Bo działacie Państwo jako spółka non-profit.

Założyliśmy przedsiębiorstwo społeczne, którego właścicielem w stu procentach jest nasze pierwotne stowarzyszenie. Chcieliśmy po  prostu oddzielić działania miękkie, którymi zajmuje się stowarzyszenie, od działalności gospodarczej, choć oczywiście non-profit.

A na koniec pytanie o sezon 2026. Jakoś się różni od poprzednich, czy jest podobny?

Jeśli chodzi o turystów indywidualnych, to lipiec był wyjątkowo słaby – Polska Izba Turystyki informowała zresztą o tym, że zaskakująco duża grupa Polaków ruszyła na wakacje zagraniczne. Sierpień jest już wyraźnie lepszy. Natomiast jeśli chodzi o grupy zorganizowane, to mamy prawdziwe szaleństwo, najbliższy wolny weekend dla mnie to… 20 grudnia. I powiedziałam sobie, że tego już nie odpuszczę. Czasami codziennie, od wtorku do niedzieli, ta nasza panna młoda wychodzi za mąż na „Weselu sztygara”. Mamy zresztą trzy dziewczyny, które rotacyjnie pełnią rolę panny młodej.

Dziękuję za rozmowę.

 

Co  oferuje Górnicza Wioska?

Atrakcje dla turysty indywidualnego:

  • Różne tematyczne programy zwiedzania, gra terenowa, pole XIX-wiecznych zabaw dla dzieci
  • Spotkanie ze zwierzętami domowymi w wiejskiej zagrodzie, ścieżka sensoryczna i seanse niemego kina
  • W sierpniu turystów Wioska zaprasza od wtorku do niedzieli od 12.00 do 17.00

Oferta dla grup zorganizowanych:

  • Cztery biesiady tematyczne, m.in. słynne „Wesele Sztygara”
  • Oferta dla instytucji, m.in. warsztatów, konferencji, wizyt studyjnych
  • Można też skorzystać z oferty cateringu i imprez okolicznościowych

Adres, numer telefonu, serwis online

Przedsiębiorstwo Społeczne Górnicza Wioska Sp. z o.o.
ul. Świerkowa 11
Piła-Młyn
89-520 Gostycyn

gorniczawioska.pl

+48 664 778 810

Do Górniczej Wioski z Torunia są 92 km, a z Bydgoszczy – 54 km. Turyści indywidualni, którzy chcieliby skorzystać z wszystkich atrakcji, powinni zarezerwować sobie na pobyt w wiosce 3 godziny.