„Ekonomia społeczna na lato”: Wielki projekt w małej wsi, czyli Fundacja Bonadomus | Kujawsko-Pomorska Ekonomia Społeczna - ROPS w Toruniu

Informacje bieżące
Promocja ekonomii społecznej

„Ekonomia społeczna na lato”: Wielki projekt w małej wsi, czyli Fundacja Bonadomus

Mała wieś z wielką historią – tak można krótko określić niewielkie Obory, leżące w gminie Zbójno na Ziemi Dobrzyńskiej. Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, klasztor karmelitów, funkcjonujący od 1605 roku, a w XIX wieku wizyta Fryderyka Chopina i smutna karta z czasów powstania styczniowego… W ostatnim czasie Obory to również istotny punkt na mapie kujawsko-pomorskiej ekonomii społecznej,  a to za sprawą Fundacji Bonadomus, która realizuje tu wielu różnorodnych projektów.

W naszym specjalnym cyklu prezentujemy te spośród podmiotów ekonomii społecznej z województwa kujawsko-pomorskiego, które warto odwiedzić na turystycznym szlaku. Odwiedziliśmy już różne części naszego regionu, dziś przenosimy się do powiatu golubsko-dobrzyńskiego. Wszystkie materiały o prezentowanych w cyklu „Ekonomia społeczna na lato” podmiotach znaleźć można w naszym serwisie - TUTAJ.

Flora, fauna i relaks

Wszystko zaczęło się raptem parę lat temu. Założyciele Fundacji Bonadomus trafili w ten rejon kujawsko-pomorskiego ze stolicy, postanowili zmienić swoje życie, a ostatecznie okazało się, że zmienili też życie innych osób - pracujących w ich przedsiębiorstwie społecznym, albo korzystających z jego usług. Najpierw powstał wielokoncepcyjny projekt Lucafiori – tworzący na do tej pory zaniedbanym terenie, na którym niegdyś była szkoła, różne formy aktywności. Powstała farma kwiatowa ze studiem florystycznym, sala do organizacji warsztatów, kafejka. Powstała też pizzeria, przygotowująca pizzę według włoskich receptur i z włoskich produktów. Z czasem ukształtowała się tu niezwykła przestrzeń, gdyż do flory dołączyła fauna – Lucafiori to dziś całkiem spory zwierzyniec, m.in. alpaki.

Sama Fundacja Bonadomus zarejestrowana została w kwietniu 2024 roku. Działa na rzecz seniorów i osób zagrożonych wykluczeniem społecznym - oferuje m.in. wsparcie społeczne, integrację lokalną oraz bazę noclegową. Wszystkie aktywności trudno wymienić – Fundacja m.in. realizuje ambitny projekt budowy mieszkań ze wsparciem i mieszkań z usługami w Oborach – szuka zresztą partnerów do tego przedsięwzięcia - cały też czas tworzy miejsca pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Obory to na pewno również idealne miejsce dla turystów – znajdą tu miejsca noclegowe, otoczenie kwiatów i zwierząt, ciekawą ofertę kulinarną, wiele imprez, sąsiedztwo sanktuarium i zabytkowego klasztoru, a niedaleko atrakcje przyrodnicze i historyczne…

O krótką rozmowę poprosiliśmy prezesa Fundacji Bonadomus – ŁUKASZA JEDYNAKA:

Kiedy przegląda się listę Waszych aktywności, to aż trudno uwierzyć, że Fundacja działa dopiero nieco ponad dwa lata. Zaryzykowałby Pan opinię, że już w jakimś stopniu zmieniliście gminę Zbójno?

Powiem tak – myślę, że na pewno udało nam się trochę zmienić myślenie o Fundacji. Staliśmy się podmiotem, który jest rozpoznawalny i – jak sądzę - traktowany jak ważny partner.

Zacznijmy więc od początku. Skąd w ogóle pomysł, żeby trafić do tego zakątka świata? Bo pochodzi pan ze Świętokrzyskiego.

To trochę przypadek. Pracowałem w korporacji w Warszawie i szukałem kawałka ziemi przy jeziorze, najpierw na Mazurach. Ale te Mazury mnie trochę odstraszały, bo w pewnym sensie wyprowadzałbym się na weekendy z Warszawy do warszawiaków. Zostałem zaproszony na spotkanie do Głęboczka pod Brodnicą - no i wtedy odkryłem ten teren. Zacząłem budować dom, którym później, w czasach covidowych, stał się domem stałym, a nie weekendowym. Moją pasją jest florystyka, robię różne instalacje florystyczne - to była trochę odskoczenia od korporacji. I to zaowocowało współpracą z klasztorem. A jak zacząłem jeździć do klasztoru, to podsunięto mi pomysł, że tutaj jest takie super miejsce na realizację mojego planu, czyli budowy wioski - osiedla senioralnego.

I rzeczywiście miejsce okazało się wyjątkowe?

To był jedyny kawałek płaskiego terenu przy bardzo pagórkowatym. To miejsce ma swój klimat, nazywamy je Szwajcarią Dobrzyńską, ze względu na ukształtowanie terenu, liczne jeziora. Klimat sprzyjający relaksowi, oderwaniu się od codzienności. To pozwoliło mi realizować moje plany. Jestem zresztą po zootechnicę, więc i prawa zwierząt nigdy nie były mi obce – a ten teren pozwolił mi stworzyć miejsce azylu dla porzuconych zwierząt. Mamy teraz i kozy, i papugi, i osiołki, i alpaki. No nie mówiąc już o psach i kotach, które same do nas przyszły.

Aż się nie chce wierzyć, że nie było żadnych problemów…

Przyznam szczerze, że to był trudny temat ze względu na to, że niektórzy ludzie nie chcieli, żeby taka inwestycja jak osiedle dla osób starszych, powstawało obok nich. Obawiali się, że to obniży wartość ich działek. Myśleliśmy o różnych lokalizacjach i spotykaliśmy się ze sprzeciwem społecznym. W Oborach nikt takiego tematu nie podjął i udało się to zrealizować, więc myślę, że to miejsce po prostu na nas czekało.

I powstało Lucafiori, czyli projekt wielopłaszczyznowy. Dwa lata temu pojawiła się Fundacja Bonadomus. Dlaczego akurat formuła przedsiębiorstwa społecznego?

Pochodzę ze Świętokrzyskiego, urodziłem się na początku lat 80. i miałem wątpliwą przyjemność oglądania ludzi w okresie transformacji lat 90., kiedy zamykano zakłady. Znałem historie osób, które pokończyły się różnie, w większości tragicznie. Stąd też widziałem potrzebę założenia tutaj przedsiębiorstwa społecznego, bo część ludzi w tym regionie boryka się z bezrobociem.

Trafiacie do bardzo różnych grup docelowych, od seniorów, przez uczestników warsztatów florystycznych, po pielgrzymów. Na jakiej grupie koncentrujecie się przede wszystkim?

Zależy nam bardzo na seniorach, staramy się m.in. wykorzystywać możliwości tworzenia nowych klubów seniora. Analizujemy jednak to, co się dzieje, jakie są potrzeby i organizujemy różne projekty. Nasze grupy docelowe to więc głównie seniorzy i osoby, które są zagrożone wykluczeniem, np. osoby z niepełnosprawnościami. Bardzo mi też zależy na tworzeniu miejsc pracy. Bo praca to nie jest tylko pensja, to poczucie, że się jest potrzebnym.

Utrzymanie fundacji w miejscowości, w którym działamy, jest bardzo trudne. Ona ma 113 mieszkańców, nie ma wystarczających możliwości, żeby tu prowadzić biznes, który musimy prowadzić, by tworzyć miejsca pracy. Otworzyliśmy więc kluby seniora w Rypinie, dwa w Kikole. Teraz nadarzyła się okazja, złożyliśmy projekt o kluby młodzieżowe. Ale głównie są seniorzy. Otrzymaliśmy w tym roku dofinansowanie na budowę mieszkań z usługami, ze wsparciem...

Chciałem o to spytać, bo ten projekt jest bardzo ciekawy. Dostaliście na niego duże dofinansowanie.

Ale wciąż szukamy jeszcze pozostałych środków, zapraszam do kontaktu. Wierzę, że uda się te pieniądze zgromadzić i doprowadzimy projekt do końca. Generalnie to jest początek drogi, którą chcemy iść. Przygotowujemy się też do wolontariatu, który postanowiliśmy prowadzić, żeby angażować lokalną społeczność, uczyć młodych ludzi obywatelskich zachowań. Myślę o wolontariacie, również w kontekście naszych inwestycji. Mamy pozwolenie na dwie. To są właśnie mieszkanie z usługami i ze wsparciem, ale też pozwolenie na budowę domu dla osób, które wymagają 24-godzinnej opieki.

Obory to oczywiście Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Współpracują Państwo z karmelitami?

Mieliśmy spotkanie z przeorem i zadaliśmy sobie pytanie - co my możemy wspólnie zrobić. Do nas przyjeżdżają bardzo różni ludzie, i bardzo wierzący, i sceptycznie patrzący na Kościół. Jak przyjadą do nas, to my ich zapraszamy do klasztoru, żeby podziwiali sztukę, tę barokową budowlę, przepiękny ogród. A jak przyjadą do klasztoru, to oni zapraszają ich do nas, żeby mogli zjeść, przenocować. Uważam tę współpracę za dobrą. Angażowaliśmy się też w przygotowania, jeśli chodzi o rocznicę 50-lecia koronacji Cudownej Figury Matki Bożej Bolesnej. Cała oprawa florystyczna była zapewniona przez Fundację Bonadomus, więc na tyle, na ile możemy, to sobie pomagamy.

Turysta indywidualny, gdyby chciał zwiedzić tę część Kujawsko-Pomorskiego i chciałby Was odwiedzić, to na co może liczyć? Na pewno na dobre jedzenie.

Przede wszystkim może liczyć na brak zasięgu. To jest miejsce, gdzie można odpocząć. Dysponujemy pokojami hotelowymi, gdzie można naprawdę bardzo miło spędzić weekend, też poznając walory historyczne czy krajobrazowe regionu. Na pewno może też liczyć na ciepłe przyjęcie, nie stwarzamy limitów, jeśli ktoś ma jakiś pomysł w głowie i chciałby go urzeczywistnić, to zapraszamy.

Dziękujemy za rozmowę.

 

Jakie atrakcje oferuje Fundacja Bonadomus w Oborach?

  • Noclegi z wyżywieniem (pokoje dwuosobowe i studio ośmioosobowe)
  • Pizzeria Lucafiori z certyfikowaną pizzą
  • Usługi florystyczne i warsztaty florystyczne oraz farma kwiatowa
  • Zajęcia i warsztaty dla seniorów
  • Bogaty „zwierzyniec”, m.in. alpaki
  • Wiele lokalnych eventów (np. w sierpniu 2026 – Piknik Integracyjny z udziałem Norbiego)

Fundacja Bonadomus jest laureatem znaku jakości ekonomii społecznej „Zakup prospołeczny” za produkt Pizza Wiejska Oborska. Fundacja wspiera również organizowany przez ROPS w Toruniu Turniej Przedsiębiorczości Społecznej dla młodzieży.

Adres, numer telefonu, serwis online

Fundacja Bonadomus

Obory 36 A, 87-645 Zbójno

tel. 785 251 554

https://www.facebook.com/FundacjaBonadomus1

Do miejscowości Obory z Torunia jest ok. 50 km, a z Bydgoszczy – 97 km. Z kolei odległość z Obór do Golubia-Dobrzynia (zabytkowy zamek) to jedynie 19 km.